Blog / Thonet

image

Thonet

Kategoria: Produkt | 13 października 2013

„Trudniej jest zaprojektować krzesło niż dom” – usłyszałam studiując na Wydziale Architektury.

Wtedy, oddając semestralny projekt domu jednorodzinnego, nad którym pracowałam przez 5 miesięcy, to zdanie wydawało mi się nieprawdziwe.

Od tego czasu zaprojektowałam niewiele budynków i bardzo wiele mebli.
I zrozumiałam, że krzesło jest meblem, w którym nie da się ukryć najmniejszej niedoskonałości.
Jego wygląd i ergonomia stoją w jednym szeregu, skala mebla nie pozwala ukryć błędu. Wzrok ogarnia cały mebel, a niewielkie siedzisko i oparcie krzesła od razu weryfikuje wygodę.

Projektując wnętrza domu krzesła dobieramy starannie, bo stół jest sercem domu bardziej niż kanapa i fotele.
Szukając krzeseł do swojego mieszkania obejrzałam tysiące projektów, zanim zdecydowałam się na duński projekt z lat sześćdziesiątych.
Długo zastanawiałam się nad thonetami – to ponadczasowa klasyka, która odnajduje się świetnie we współczesnych wnętrzach.

W Polsce mamy jedną z fabryk założonych przez Michaela Thoneta – pioniera w dziedzinie masowej produkcji mebli giętych.

Thonet urodził się pod koniec XVIII wieku w Austrii.
Był prekursorem w dziedzinie technologii giętego drewna.
Jego krzesła do dziś są najbardziej rozpoznawalnymi projektami na świecie.
Założył kilka fabryk w Europie, między innymi w Austrii, na Morawach i w Polsce.
Fabryka w Radomsku nadal funkcjonuje, wśród zawirowań historii wielokrotnie zmieniała swój statut. Ale ciągle produkuje „thonety”.

Piszę o tym, bo coraz częściej te krzesła pojawiają się w publikacjach, szczególnie we wnętrzach skandynawskich. Mamy je na miejscu, w przystępnych cenach.
Wśród zalewu chińskich mebli „inspirowanych” warto pokusić się o oryginał w dobrej cenie, z polskiej fabryki z historią.